Radości i smutki życia codziennego

Ciekawe Dyskusje, Polemiki
Rita
Posty: 14
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 17:20
Lokalizacja: Toruń

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Rita » poniedziałek 17 paź 2011, 13:35

dżon pisze:Straszne się rzeczy dzieją: wykład z jakiegoś dziwnego przedmiotu, obrona, rozjazdy między Gdańskiem a Krakowem. I weź tu człowiecze znajdź czas na piwo :P



Oj zawsze się znajdzie...

A co z moich smutków...pisanie pracy mgr i użeranie się z koleżanką z grupy seminaryjnej o to że mamy ten sam temat ( nie może zrozumieć jak to możliwe iż dwie osoby mogą pisać ten sam temat, z tych samych książek i w ogóle)

JustynaL
Posty: 39
Rejestracja: wtorek 23 sie 2011, 17:14
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: JustynaL » poniedziałek 17 paź 2011, 17:55

A mnie jest dobrze. Czuję w końcu, że moje tu i teraz idealnie z sobą współgra. Nawet jeżeli czegoś w moim życiu brakuje, to czekanie na to przychodzi mi z łatwością. A poza tym zajęcia z jogi są super :D tylko pewnie jutro mnie wszystko będzie bolało, ale takich świetnych zajęć wf jeszcze nigdy nie miałam !
Kto chce znaleźć w życiu szczęście, powinien związać się z jakimś celem, a nie z ludźmi czy rzeczami. - Albert Einstein

elro-pl
Posty: 1
Rejestracja: środa 19 paź 2011, 11:59

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: elro-pl » środa 19 paź 2011, 12:12

Witam
Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.
Pozdrawiam, Elro.

Ps. Ostatnio ten utwór chodzi mi po głowie:

http://www.buldog.pl/dyskografia,13.html

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » piątek 21 paź 2011, 11:59

Jutro-pojutrze gram koncerty w knajpach :) Cieszę się na to, tym bardziej, że trochę kasy wpadnie :P

Ale ogólnie to jakiś taki Weltschmerz mnie dopadł nie wiem czemu.
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: wiśnia » piątek 21 paź 2011, 17:28

Dżon, to niesamowite, bo ja dziś też powiedziałam, że ogarnął mnie jakiś ból istnienia...Parę rzeczy zaczęło mnie wkurzać i nie podobać. Mam nadzieję, że przyjdzie lepszy czas...:)

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » sobota 22 paź 2011, 16:34

A ja obecnie lubię życie. Niestety nauczona doświadczeniem, jestem przekonana, że niedługo mi się ten dobry humor popsuje :P
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » poniedziałek 24 paź 2011, 12:54

A u mnie ostatnio w szybkim tempie pędzi wszystko do przodu, mam wiele planów, które będę po kolei spełniać i jak się wszystko uda, za rok powinnam być w wymarzonym miejscu (życiowo i topograficznie też ;))
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: wiśnia » wtorek 25 paź 2011, 07:59

No to Ula, powodzenia, oby Ci się wszystko potoczyło tak, jak chcesz :) A ja nie planuję nic, no prawie nic :P Ale staram się unikać planowania :)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » wtorek 25 paź 2011, 10:13

Ja w sumie się nieprecyzyjnie wyraziłam, też raczej nie planuję, ale stawiam sobie cele, które kiedyś były marzeniami, teraz stają się po prostu możliwe do spełnienia, wystarczy trochę pracy i samozaparcia :)

(bo szczęście już dopisało)
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

martycja
Posty: 7
Rejestracja: sobota 05 lis 2011, 15:57

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: martycja » sobota 05 lis 2011, 16:05

Na wstępie dzien dorby:), sto lat mnie tu nie było a tu takie zmiany:)).

Ula ja przez 3 lata mieszkałam z osoba, która słuchała lady gagi i było rewelacyjnie:). Przy każdej kolejnej współlokatorce marzę aby tamta wróciła;(. W chwili obecnej nie jest źle moja współlokatorka jest jak duch:D. Chociaż bałam się strasznie bo to pierwsza osoba z ogłoszenia, ja oczywiście miałam czarną wizję że na pewno mnie okradnie i zdemoluje mieszkanie:D.

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » poniedziałek 07 lis 2011, 21:40

martycja pisze:moja współlokatorka jest jak duch:D [...] bałam się strasznie

Ten fragment brzmi ciekawie :D
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » niedziela 04 gru 2011, 10:29

O. Zajrzałem w końcu na forum :) Jest to jakaś radość. I w końcu ustalony mam termin obrony. :D Nie ma jak bronić licencjat z dwuletnią obsuwą :)

A poza tym to się dokładnie wszystko pierdzieli :P
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » niedziela 04 gru 2011, 11:48

a u mnie zaczyna się układać :) no i muszę dobrze wykorzystać mój ostatni miesiąc nastoletniości :D
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

martycja
Posty: 7
Rejestracja: sobota 05 lis 2011, 15:57

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: martycja » czwartek 15 gru 2011, 21:19

dżon pisze:O. Zajrzałem w końcu na forum :) Jest to jakaś radość. I w końcu ustalony mam termin obrony. :D Nie ma jak bronić licencjat z dwuletnią obsuwą :)

A poza tym to się dokładnie wszystko pierdzieli :P


Pogratulować:), nie wiedziałam że o tej porze roku można się bronić. Tylko niech jak moja obrona nie kończy się śmiercią... Po tym wydarzeniu aż postanowiłam przynajmniej na rok przerwać edukacje, ale jeszcze wrócę na swój doktorat;)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » czwartek 15 gru 2011, 23:21

A ja muszę nadrobić zaległości na uczelni, bo moje ostatnie tygodnie były bogate w wydarzenia. Coraz bardziej się od niedawna zastanawiam, po co mi w ogóle te studia? Czy to nie jest w pewnym sensie strata czasu? Jedno jest pewne, zaczynam się spełniać na innych polach mojego życia, niż tylko studia, i daje mi to niesamowitą satysfakcję. No i pierwszy raz cieszę się z nadchodzących świąt, strasznie tęsknie za domem...
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

martycja
Posty: 7
Rejestracja: sobota 05 lis 2011, 15:57

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: martycja » piątek 16 gru 2011, 22:18

Jeżeli nie są to studia, które dadzą pewny zawód jak prawo czy medycyna, to po nic... dla własnej satysfakcji:). Kolejne studia nie zmieniły nic w moim życiu, pracuję nadal w tym samym miejscu a moje kolejne awanse nie mają nic wspólnego ze studiami.

Radość dzisiejszego dnia: kupiłam sobie wreszcie mikser:D. Starzeje się:).

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » piątek 16 gru 2011, 23:28

właśnie moje studia dadzą mi tyle, że będę umiała rosyjski i nic poza tym, mogę zostać na uczelni albo szukać pracy w innym zawodzie, ewentualnie zostać tłumaczem przysięgłym ale mnie nie stać :P także nie wiem, czy to jest sens :P
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: wiśnia » sobota 17 gru 2011, 13:42

Z tymi studiami to tak niestety tak jest dzisiaj...mówi się ciągle, że tylko ścisłe kierunki dają możliwość zatrudnienia...i może coś w tym jest, ale ja nie zamierzałam studiować ścisłego wbrew swoim zainteresowaniom i predyspozycjom. Trudno. A dla mnie studia to po prostu część życia, na pewno nie najważniejsza.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » sobota 17 gru 2011, 13:53

Oczywiście studiowanie jest fajne i gdyby nie to, nie robiłabym teraz tego co robię i nie pomogłoby mi to czegoś w życiu osiągnąć, ale właśnie to STUDIOWANIE a nie studia,
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: wiśnia » sobota 17 gru 2011, 18:21

Jak wszystko ma swoje plusy i minusy, ale chyba jednak więcej plusów :) Najfajniejsze chyba w tym wszystkim jest poznawanie ludzi, bo to przede wszystkim nowe kontakty daje większe możliwości. Człowiek jest istotą społeczną i sam nic nie zrobi, nie osiągnie...

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » sobota 17 gru 2011, 19:44

Studia to najfajniejszy okres w moim życiu. Podoba mi się, że uczę się tego, czego chcę, kiedy chcę i jak chcę ;)

A tak odnośnie do radości życia codziennego, to... chyba się zakochałam :P Jednak faceci nie są tacy strasznie źli, tak sobie myślę ;]
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » sobota 17 gru 2011, 20:09

Ta, ja chyba też, pytanie tylko ile razy można zakochać się w tym samym facecie? ;)
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » niedziela 18 gru 2011, 20:03

Myślę, że wiele ;)

To chyba wilcza pora godowa, bo mam podobnie :P Od prawie roku wkręcali mnie w romans z jednym chłopakiem, a teraz chyba sami tego chcemy :)
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

martycja
Posty: 7
Rejestracja: sobota 05 lis 2011, 15:57

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: martycja » niedziela 18 gru 2011, 20:16

Myślę, że kolejne razy nigdy nie wychodzą na dobre...
Ja kocham swojego faceta z przystanku i codziennie odkrywam uroki i wady wspólnego mieszkania:). Chociaż czasami mam ochotę go zabić, to jednak nie wyobrażam sobie już życia bez niego:).

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » poniedziałek 19 gru 2011, 17:48

martycja pisze:Myślę, że kolejne razy nigdy nie wychodzą na dobre...


No, coś w tym jest, strasznie komplikują życie. Ale czasami się nie da inaczej ;)
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."


Wróć do „OFF DYSKUSJA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość