Radości i smutki życia codziennego

Ciekawe Dyskusje, Polemiki
Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » poniedziałek 19 wrz 2011, 14:20

Taki sobie temacik na pomarudzenie albo pochwalenie się, tudzież inny off.

Więc na początek się pochwalę, że się naumiałem na powerizerach chodzić i coraz lepiej mi idzie :D Żeby było śmieszniej naumiałem sie dopiero po tym, jak uczyłem tego dzieciaki w centrum Silesia ;)

A poza tym pomarudzę, że jestem chory i czuję się jak śmierć na głodzie... Mam ochotę wyjść na piwo albo coś, a muszę siedzieć na dupie :(
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » poniedziałek 19 wrz 2011, 14:55

W życiu nie ma co marudzić, tylko trzeba się cieszyć z tego, co się ma :D
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » wtorek 20 wrz 2011, 00:16

Dobra, to jednak ponarzekajmy... dzisiaj rozstałam się z facetem i czuję się jak rozdeptana żaba.
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

JustynaL
Posty: 39
Rejestracja: wtorek 23 sie 2011, 17:14
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: JustynaL » wtorek 20 wrz 2011, 09:18

A ja stwierdziłam, że poszukiwanie pokoju do wynajęcia to strasznie wykańczające psychicznie zajęcie. jak się jakaś dosyć dobra oferta znajdzie to nikt nie odbiera, a jak ktoś odbierze to już nieaktualne...
Kto chce znaleźć w życiu szczęście, powinien związać się z jakimś celem, a nie z ludźmi czy rzeczami. - Albert Einstein

Rita
Posty: 14
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 17:20
Lokalizacja: Toruń

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Rita » wtorek 20 wrz 2011, 10:09

Justyna tak już bywa....ja sie uczę na jutrzejszą poprawkę z rachunkowości zarządczej ( współczesne koncepcje) u kochanej Pani Dziekan....

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » wtorek 20 wrz 2011, 10:15

A ty już nie znalazłaś? Czy cię wywalili za imprezowanie? :>
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
Lupus
Posty: 15
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 09:47
Lokalizacja: Lubin
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Lupus » wtorek 20 wrz 2011, 10:25

A ja ostatnio miałem pierwszy mecz jako sędzia główny no i dziadosko mi poszło ale za to dziś mam szansę rehabilitacji,co z tego wyjdzie boisko pokaże :) Co mnie denerwuje,dziadoska pogoda czyli jesień której nie cierpię,pozamykałem niedawno pewne sprawy z pewnymi ludźmi,nad tym się rozwodził długo nie będę,pozytywem moim jest kobieta która dzielnie znosi moje wekendowe nieobecności z powodu wyjazdów na mecze i trwa przy mnie,w tym momencie to jest dla mnie najważniejsze :) to chyba na tyle.
WCK...

JustynaL
Posty: 39
Rejestracja: wtorek 23 sie 2011, 17:14
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: JustynaL » wtorek 20 wrz 2011, 15:57

Janek, sama się wywalam. potrzebuję czegoś ambitniejszego jednak..
Kto chce znaleźć w życiu szczęście, powinien związać się z jakimś celem, a nie z ludźmi czy rzeczami. - Albert Einstein

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » wtorek 20 wrz 2011, 16:35

Ula, rozumiem Cię doskonale. Ja przez ostatni miesiąc czuję się jak rozdeptana żaba, i to nawet nie przez rozstanie, ale przez jakieś dziwne relacje i niewyjaśnione sytuacje. Ostatnio uznałam, że zakończył się pewien etap w moim życiu, ale nie czuję, żeby nadchodził następny. I teraz jestem w takim momencie, w którym nie wiem co mam ze sobą zrobić i sama nie wiem czego chcę.
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » wtorek 20 wrz 2011, 17:06

W mojej sytuacji najgorsze jest to, że oboje się kochamy, ale nie możemy razem być, chociaż ja w tym momencie nie wyobrażam sobie życia bez niego... na ten kolejny etap chyba trzeba po prostu trochę poczekać, ja za parę dni wyprowadzam się znowu do innego mieszkania, z nowymi ludźmi, na studiach też pełno zmian, wszyscy najlepsi ludzie wylecieli albo się przenieśli. No i jak ja mam nagle zacząć mieszkać w jednym pokoju z jakąś obcą laską?
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Awatar użytkownika
Lupus
Posty: 15
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 09:47
Lokalizacja: Lubin
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Lupus » wtorek 20 wrz 2011, 20:00

Ja też z pewnymi ludźmi nie mogłem egzystować,najbardziej smutne że to byli przyjaciele,ale chyba mój charakter jest zbyt hmm dziki i pewnych rzeczy nie mogłem pojąć,nie mniej nie żałuję,co chwilę poznaje nowych ludzi,jest fajnie,karuzela się kręci i o to w tym chodzi,nauczyłem się mieć twardą dupke,gdzieś kiedyś tam,tak jest najlepiej,ważne co będzie,a to co było hm parę wspomnień i zdjęć,ale to moja dewiza.
WCK...

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » środa 21 wrz 2011, 14:00

Ula pisze:W mojej sytuacji najgorsze jest to, że oboje się kochamy, ale nie możemy razem być, chociaż ja w tym momencie nie wyobrażam sobie życia bez niego...


O to, to! Frustrujące strasznie.
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » czwartek 22 wrz 2011, 13:58

JustynaL pisze:A ja stwierdziłam, że poszukiwanie pokoju do wynajęcia to strasznie wykańczające psychicznie zajęcie. jak się jakaś dosyć dobra oferta znajdzie to nikt nie odbiera, a jak ktoś odbierze to już nieaktualne...


Skąd ja to znam.. Na szczęście na razie się udało znaleźć coś fajnego ;)
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » czwartek 22 wrz 2011, 13:59

A jeśli chodzi o marudzenia, zażalenia, refleksje itp., to ostatnio tak sobie myślę... że najciężej jest się buntować przeciw samemu sobie i swoim uczuciom...
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

Rita
Posty: 14
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 17:20
Lokalizacja: Toruń

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Rita » czwartek 22 wrz 2011, 17:07

Avil pisze:A jeśli chodzi o marudzenia, zażalenia, refleksje itp., to ostatnio tak sobie myślę... że najciężej jest się buntować przeciw samemu sobie i swoim uczuciom...

Oj coś w tym jest...

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » czwartek 22 wrz 2011, 20:58

Jeżus Marian! To Avil też już na studia... Prawda, że to już ten czas... Własnie sobie uświadomiłem, że jestem stary... :P
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » piątek 23 wrz 2011, 10:58

dżon pisze: To Avil też już na studia...

No, kiedyś w końcu trzeba ;P

dżon pisze: Własnie sobie uświadomiłem, że jestem stary... :P

Lepiej późno niż wcale :P
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: dżon » piątek 23 wrz 2011, 12:42

Pffff! Ale dopóki nie uświadomiłem sobie, że już dawno nie jesteś w gimnazjum, to myślałem, że jestem piękny i młody :D
Tak sobie myślę, że za to co mi teraz zrobiłaś to mi się pół litra należy :P
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » piątek 23 wrz 2011, 12:48

tak, dżony, jesteś stary i pogódź sie z tym :) ale spoko, ja też pomału zaczynam się staro czuć, szczególnie jak sobie pomyślę, że rzeczy, które wydaje mi się że robiłam bardzo niedawno, miały miejsce np. 5 lat temu :P
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Anya
Posty: 28
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 15:48
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Anya » piątek 23 wrz 2011, 16:31

Ja uświadamiam sobie, że jestem stara, gdy poznaję jakiegoś fajnego, interesującego chłopaka, a w pewnym momencie okazuje się, że jest ode mnie np. 3 lata młodszy ;] Obawiam się, że starsi ode mnie albo nie żyją, albo już założyli rodziny :P
"Ja to czasami sobie tak patrzę, patrzę sobie w gwiazdy i tak sobie myślę: po co ja to wszystko robię? Dokąd ja zmierzam? Gdzie jest kres tej wędrówki? I za cholerę nie wiem."

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Ula » piątek 23 wrz 2011, 16:46

Anya, ja to mam z kolei na odwrót, jako że zawsze miałam szczęście do starszych facetów, poznaję faceta który ma np. 27 lat i myślę sobie "Jeżu, przecież on jest taaaaki stary", a potem uświadamiam sobie, że jednak nie aż tak bardzo przecież :D
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Avil » piątek 23 wrz 2011, 19:20

dżon pisze:Pffff! Ale dopóki nie uświadomiłem sobie, że już dawno nie jesteś w gimnazjum, to myślałem, że jestem piękny i młody :D

Że jaki niby?!!! :D
Tia, gimnazjum... kiedy to było ;P

dżon pisze:Tak sobie myślę, że za to co mi teraz zrobiłaś to mi się pół litra należy :P

Pfff!
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

Awatar użytkownika
Lupus
Posty: 15
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 09:47
Lokalizacja: Lubin
Kontaktowanie:

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Lupus » sobota 24 wrz 2011, 09:09

Dobrze że ja czuję się młody :) ale to może przez to że moja dziewczyna czasem przypomina mi duże dziecko,urocze to jest,wkręcam się w to,zresztą jest fajne przysłowie nie metryka decyduje ile masz lat...No masz taki Wojewódzki,ten to dopiero chłopiec w spodniach z szelkami :)
WCK...

Awatar użytkownika
Wilczyca1983
Posty: 13
Rejestracja: środa 31 sie 2011, 23:13

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Wilczyca1983 » niedziela 25 wrz 2011, 02:41

Heh, tak sobie Was poczytałam i tak myślę, że u mnie zaczęło się dorosłe życie....szkoła, praca, studia, praca, najpierw chłopak, narzeczony, teraz mąż (od 5 lat, 30.09. stuknie nam 5), praca, praca, praca, mieszkanie z teściami w małym pokoiku przez 4 lata, kredyt na 30 lat, własne 48m2, obecnie odkładanie na samochód i starania o potomstwo...Samo życie :) Dorosłe życie. Ale mogę powiedzieć o nim jedno. Szczęśliwe to życie. Mimo wiatru w oczy i drogi pod górkę, szczęśliwe to życie. Kochamy góry, spacery, spędzamy razem czas, małżon jeździ ze mną na koncerty Wilków :) Szczęśliwe to moje życie :) I powiem szczerze każdemu takiego życzę :)

Rita
Posty: 14
Rejestracja: piątek 19 sie 2011, 17:20
Lokalizacja: Toruń

Re: Radości i smutki życia codziennego

Postautor: Rita » poniedziałek 26 wrz 2011, 20:31

Wilczyca1983 pisze:Heh, tak sobie Was poczytałam i tak myślę, że u mnie zaczęło się dorosłe życie....

Każdego kiedyś te dorosłe życie dopadnie, wcześniej czy później. U mnie jak na razie z tego "dorosłego życia" jest praca i studia...i tyle. Małżona nie mam, narzeczonego nie mam nawet chłopaka nie mam...


Wróć do „OFF DYSKUSJA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość