Sezon koncertowy 2011

Koncerty, Daty, Wspomnienia
Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Sezon koncertowy 2011

Postautor: Ula » wtorek 27 wrz 2011, 16:22

Już ostatni koncert (pomijając Stodołę) w tym sezonie za nami (chyba, że chłopaki szykują jakąś jesienną niespodziankę :D, nie mniej nie wliczyłabym już tego do sezonu raczej), więc nadchodzi pora na podsumowanie.
Trasa ta była szczególna, bo pojawili się nowi muzycy w zespole, poza tym chłopaki odpoczęli od siebie trochę, więc naturalne było dla mnie oczekiwanie od Wilków dużo nowej jakości i świeżości. I po części na pewno nie zawiodłam się. W tym roku, jak na siebie, zaliczyłam całkiem sporo koncertów (w zeszłym roku był tylko jeden), co mnie zdziwiło tym bardziej, że mój stosunek do tego wszystkiego podupadł jakiś czas temu. Ale jak już wybrałam się do Katowic w kwietniu, czyli de facto pierwszy "pełnoprawny" koncert w tym roku, zmieniłam swoje nastawienie dość diametralnie. Tym bardziej, że mieliśmy szansę poznać nowych muzyków (Maćka niektórzy poznali podczas trasy solo, ja niestety nie). Że Maciek jest kapitalnym muzykiem, to po Kalejdoskopie było jasne, przekonałam się też, że jest cholernie skromnym, ale bardzo sympatycznym człowiekiem. Natomiast do Staszka podchodziłam z dużym dystansem i dopiero niedawno się do niego przekonałam :mrgreen: . Jest młody, ale zdolny i ambitny i taki... normalny. Ale do rzeczy. W sumie byłam na 6 koncertach:
Katowice
Bielawa
Opole
Węgierska Górka
Czechowice- Dziedzice
Gdynia
Koncerty dzielę wg różnych subkiektywnych kryteriów, m.in. takie, na których robiłam zdjęcia i nie, plener lub hala, czy było Stado czy nie... i te czynniki są bardzo ważne :). Jeśli chodzi o dzikie szaleństwa pod sceną :mrgreen: to zdecydowanie wygrywa Bielawa, gdzie było naprawdę niebezpiecznie :). Zaraz potem Węgierska Górka, gdzie mimo tej "połowy koncertu" bawiłam się świetnie ociekając cała wodą. Natomiast ranking na najlepszy koncert muzycznie i atmosferowo wygrywa zdecydowanie Gdynia, mimo że nie bawiłam się ze Stadem. Do tego GifLof, którzy wprowadzili nas w dobry nastrój przed Wilkami, a może to ten morski klimat wpłynął pozytywnie na publiczność (bo że na zespół i ekipę techniczną, to się przyznali :mrgreen: ). Tyle o plusach, przejdźmy do minusów :twisted: .
Zdecydowanie najgorsza w tej trasie była setlista, składająca się z samych praktycznie singli z ostatnich 10 lat. Ze starych piosenek było tylko "Nie zabiję nocy", które fakt faktem wychodziło genialnie, ale to za dla mnie mało. No i oprócz tego "Son of...", który jest na każdym koncercie, więc rewelacji nie było. Fakt, ludzie się bawią przy "Baśce", czy "Urke", ja czuję przesyt tymi piosenkami, ale one na pewno nie znikną tak szybko z setu. Zespół też parę razy wystawił na próbę Staszka, który musiał sobie poradzić z "Eli lama sabachtani" bez przygotowania, ale wyszło świetnie :). Nie mniej, brakowało mi kilku takich "perełek" jak na poprzednich trasach wśród singli zawsze się jakaś pojawiała. I to zdecydowany minus. Drugi chyba sama sobie stworzyłam, bo po usłyszeniu "Pierwszego pióra" nastawiłam się na coś nowego. Liczyłam, że może jakąś nową piosenkę Robert zdecyduje się grać na koncertach (na próbach różne twory można było usłyszeć, ale tylko tam), bo nie ma nic piękniejszego jak usłyszeć zupełnie nową piosenkę na żywo, zanim wyjdzie na płycie (tak jak było w przypadku "Obrazków"), no ale liczę na przyszłą trasę.
Podsumowując, chłopaki są w formie, spędziłam świetnie czas jeżdżąc za nimi i przede wszystkim, nabrałam nowego sensu tego jeżdżenia, znowu czerpię z tego radość, to jest budujące :). Najbardziej mnie cieszy, że chłopaki dobrze ze sobą się czują, co się przekłada na wszystko, ale przede wszystkim na warstwę muzyczną. Miło patrzeć, jak bawią się muzyką, bawią się na scenie. Już nie mogę się doczekać wiosny i kolejnych koncertów :).

:!: :!: :!:
Ale się rozpisałam :D. Teraz zadanie dla Was. Za jakąś ciekawą recenzję dowolnego koncertu z tego roku (lub całego sezonu), czeka miła nagroda niespodzianka :). Docenimy rzetelność i ciekawy punkt widzenia :mrgreen: . Czekamy!
:!: :!: :!:
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: wiśnia » wtorek 27 wrz 2011, 18:37

Jest około południa. Krynica Morska. Sztandary odprowadzone, piwo zaczyna spływać, ludzie zaczynają się rozluźniać... Część oficjalna za nami. Jeszcze tylko kilka wzniosłych pieśni wyśpiewanych przez miejscowy chór. XX-lecie miasta Krynica Morska trwa. Wieje silny wiatr, szczególnie wtedy, gdy nad głowa rozentuzjazmowanego tłumu kręci helikopter - atrakcja. Z piachem we włosach, oczach, spodniach i butach spoglądam na scenę, a tam widzę bębny Andrzeja Rajskiego (zastępował Huberta), krzątającego się Arka, chłopaków z techniki. Spoglądam z radością na zegarek- jest około 14. Lipa. Idę na ostrą zupę rybną po czym wracam na miejsce atrakcji niczym to z wierszy Białoszewskiego. Karuzele, baranki... Sprzęt rozstawiony, ludzie dalej świetnie się bawią, choć jakby entuzjazm trochę opadł. A przystojny speaker co chwilę powtarza, że na zakończenie dnia czeka nas jeszcze gwiazda wieczoru- zespół Wilki. Byłam z rodziną, która przyjechała na weekend. Rzucam do nich od niechcenia, że pić mi się chce. Za chwilę przychodzi moja ciocia z soczkiem...jest lepiej. Dalej wieje chłodny wiatr, idę na herbatę do rodziny, która zakwaterowana była na kempingu, który właściwie znajdował się za sceną. Po powrocie zajmuję miejsce pod barierką. Wita mnie iluzjonista, potem występuje zespół taneczny. Tak nierówno tańczących hip hop dzieciaków jeszcze nie widziałam. Potem pan prowadzący ogłosił przerwę techniczną- Wilki grają próbę. Potem już tylko burmistrz (jeszcze trzeźwy), wyliczenie sponsorów no i chłopaki zakładają gitary, Andrzej bierze w dłonie pałki. Grają intro, wchodzi Robert. "Zniecierpliwiona młodzież" (cytat z Roberta) wydaje pisk...grają. Ciut niebezpiecznie, Love Story, itd...Teraz zaczęłam świętować, że przetrwałam ten dzień, że dojechałam i że jestem. Za chwilę podchodzą do mnie panowie, którzy krzyczą mi do ucha, że świętują wieczór kawalerski i chcieli, aby Robert zadedykował im utwór. W przerwach między piosenkami krzyczą do Niego, Robert zdejmuje słuchawki, ale nie jest w stanie usłyszeć, bo piszczy młodzież i skanduje Baśka, Baśka...Panowie poszli, smród od alkoholu się ulotnił. Słucham dalej świetnie się bawiąc. Zadzwoniłam jeszcze do Czarnej by posłuchała sobie kawałek nadmorskiego koncertu. Mam nadzieję, że do dziś niezmiernie się cieszy ;) Koncert dobiegł końca. Udając się do chłopaków by im podziękować widzę jak robią sobie zdjęcie z Burmistrzem, który jakby nieco wstawiony, ale co tam...święto. A może mi się tylko wydawało. Dzięki Staszek, dzięki Robert. Panowie w bardzo dobrym nastroju z czego się cieszyłam, tylko Robert był nieco zmartwiony, że będzie musiał jechać długo do domu,a jutro koncert. Warszawa Wawer. Wracając stwierdziłam, że to był naprawdę fajny dzień, bo następnego dnia czułam się inaczej, jak zwykle. Dzięki Wilkom.

Gdynia to już inna historia, tam bardziej ludzie, zupełnie inna zabawa, atmosfera...Bardzo udany koncert, tylko kwatera mniej. Piwnica z małym okienkiem, zimna, mała, słaba...Ale to nieważne. Postanowiłam, że opiszę pierwszy koncert w nowym składzie, a de facto dzień, który ewoluował z kiczowatego święta miasta do 1,5h składającej się ze słów i dźwięków.

P.S. Herbata, którą wylałam na siebie niosąc ją pod kryniczną scenę do dziś nie sprała się ze spodni. Tak, jak kapitalne wspomnienia z obu koncertów. I podpunkt b) chciałabym wiedzieć jedno: czemu Robert zdecydował się na Eli lama w Gdyni, co pomyślał sobie, by zaraz popatrzeć na chłopaków i powiedzieć: Eli lama sabachtani. Nie wiem czemu chciałabym wiedzieć, ale chciałabym, chociaż wiem, że to głupie...

Dziękuję,
Marta.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: Ula » wtorek 27 wrz 2011, 19:33

Dzięki, Marta :) co do PS-a, myślę, że Szaman spojrzał na chłopaków z takim zapytaniem "gramy to czy nie?", dosyć często tak robi :)
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: wiśnia » wtorek 27 wrz 2011, 20:03

A nie ma za co ;) Z chęcią podzieliłam się moimi wrażeniami i przemyśleniami :)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: Ula » niedziela 09 paź 2011, 23:41

Czy to już wszyscy?
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

Awatar użytkownika
rama
Posty: 20
Rejestracja: wtorek 30 sie 2011, 17:16
Lokalizacja: Gdynia

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: rama » poniedziałek 17 paź 2011, 16:24

Obrazek

Na koncert w Trójmieście czekałam... lata... ostatnio na koncercie w Gdańsku byłam w 2002 roku, z czteromiesiączną wtedy córką...
A potem czekałam od lata... bo o koncercie w Gdyni dowiedziałam się latem.
Bilety spadły mi właściwie z nieba. Nie musiałam jeździć, szukać - otrzymałam je z dostawą do domu.
Koncert wyczekany, upragniony, niemal wyśniony ;-)
Pierwsze, na szczęście niewielkie rozczarowanie - hala sportowa, scena ustawiona i miejsca siedzące dookoła - albo bokiem do sceny albo bardzo daleko. Rozwiązanie bardzo proste - po seminarium EKO koniecznie przenieść się pod scenę.
Z seminarium nie pamiętam nic, może go wcale nie było...
GifLof - bardzo fajnie.
Ciemno.
Wilki już na scenie, popłynęła muzyka. Widzę Roberta za sceną, podnoszącego w ten sposób nasze napięcie, a jednocześnie walczącego ze słuchawką...
Jest :-D
Każdy dźwięk, każdą minę, ruch, każdą zmianę światła staram się zapamiętać, chcę zapamiętać jak najwięcej, wszystko...
Wcześniej zastanawiałam się czy chcę fotografować w czasie koncertu, czy tylko dobrze się bawić. Teraz wiem, że dobrze, że nie rozstałam się z aparatem - w ten sposób mogę więcej 'zapamiętać'. Uwielbiam koncerty ale też uwielbiam robić zdjęcia. Jestem w swoim żywiole :-)
Każda piosenka mnie zachwyca. Muzyka, słowa, całość. Tak jakbym słuchała tego po raz pierwszy, a jednocześnie po raz tysięczny...
I do tego wszystkiego te buty... ech...

Nawet nie przypuszczałam, że mogę być aż tak stęskniona za tą muzyką na żywo, że mogę być aż tak zachwycona.
Przez następne dni, tygodnie chodziłam żyjąc ciągle wspomnieniem :oops:
znajomi pytali - co jest? odpowiadałam - nic, tylko byłam na cudnym koncercie...

Obrazek

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: dżon » piątek 21 paź 2011, 11:56

Obiecuję się w przyszłym roku poprawić i zaliczyć więcej koncertów :P Ale zaliczyłem przynajmniej jeden honorowy, usłyszałem nowy bas i generalnie Great Cthulhu Approves :)

A w dyni koncert był dwa lata temu bardzo fajny, z Bóstwami. Czemu nie wpadłaś? :)
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?

Awatar użytkownika
rama
Posty: 20
Rejestracja: wtorek 30 sie 2011, 17:16
Lokalizacja: Gdynia

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: rama » poniedziałek 24 paź 2011, 00:13

Tzn, że ze mnie gapa i przegapiłam... nie wiem jak to się stało...
teraz będę śledzić uważniej :-)

Awatar użytkownika
Julka
Posty: 4
Rejestracja: piątek 09 wrz 2011, 21:42

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: Julka » poniedziałek 24 paź 2011, 17:46

dżon pisze:
A w dyni koncert był dwa lata temu bardzo fajny, z Bóstwami.


:-D Byłam, widziałam, słyszałam . Piękna sierpniowa noc, cudny księżyc. Bóstwa wyjątkowe...bo i też wyjątkowa wówczas była dedykacja...
Śpiące serce

Awatar użytkownika
rama
Posty: 20
Rejestracja: wtorek 30 sie 2011, 17:16
Lokalizacja: Gdynia

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: rama » sobota 05 lis 2011, 11:57

zaraz, zaraz, rzeczywiście, jak mogłam zapomnieć... w Gdyni, na plaży, nocą już ciemną, księżyc był i dedykacja piękna była... wiało mocno od morza...
dzięki Julka :-) Twoje <<Piękna sierpniowa noc, cudny księżyc. Bóstwa wyjątkowe...bo i też wyjątkowa wówczas była dedykacja... >> mi przypomniało tę noc...
przez cały koncert trzymałam na rękach moją 4-letnią wtedy córeczkę, starsza tańczyła sama :-)

Awatar użytkownika
dżon
Posty: 69
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 12:37
Lokalizacja: wilk wędrowny :)

Re: Sezon koncertowy 2011

Postautor: dżon » niedziela 04 gru 2011, 10:32

Smutna była dedykacja. I smutne, że tylko przy takiej okazji mieliśmy możliwość to usłyszeć.
By kroku dotrzymać przeróżnym nacjom
Pomóżmy, pomóżmy, panowie mu,
Bo cóż w dobie inseminacji
Znaczy: only one Wolf?


Wróć do „W&L KONCERTY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość