Interpretacja

Sprawy Bieżące, Dyskusje
basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Interpretacja

Postautor: basketmat » wtorek 17 sty 2012, 11:04

Witam serdecznie,
Piszę na tym forum, ponieważ mam problem z interpretacją. Wiele tekstów jest przepełnionych tradycją judeochrześcijańską i nagle pokazuje się "A moje bóstwa płaczą". Ciężko mi pod coś podpiąć "Złotego Boga słońca i dnia" i "królową nocy", chyba tylko pod Egipskiego Ra i Isis, ale to z kolei kłóci się z tymi judeochrześcijańskimi wartościami. Być może patrzę ze złej perspektywy.
Proszę o pomoc i pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » wtorek 17 sty 2012, 14:00

Wydaje mi się, że chodzi tu po prostu o nic innego, jak o kobietę- złoty bóg słońca i królowa nocy, ale to tylko moje odczucia, każdy teksty interpretuje inaczej. Czy były w tym jakieś inspiracje Egiptem, lub czymś innym, to już chyba tylko sam Robert wie, może warto go zapytać, ale przypuszczam, że odpowiedź będzie nie mniej enigmatyczna :D
Co do wartości chrześcijańskich, to owszem, jest ich dużo, ale czy są aż tak przestrzegane w tekstach Roberta? Pojawia się przecież też dużo elementów z wierzeń pogańskich...
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » wtorek 17 sty 2012, 17:34

I właśnie w tym cały problem. Ciekawi mnie po prostu jakie źródło inspirowało owe piosenki, bo nie wydaje mi się, że jest to wszystko przypadkowe. Być może różokrzyżowcy, tam pojawiają się "pogańskie" akcenty, chociaż ekspertem nie jestem.

To monstrum przychodzi zawsze o zmierzchu
I płacze w poduszkę w różowej pościeli
Z każdym dniem opowiada mi o sobie
Z każdym dniem opowiadam mu o sobie

Co ma na przykład symbolizować różowa pościel i monstrum? Jest to bardzo niejednoznaczne, co więcej, nawet niedwuznaczne. :)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » wtorek 17 sty 2012, 18:43

Tak głeboko to bym nie szukała, aczkolwiek kto wie... może Monika coś powie na ten temat :)
Ja się akurat nad tym utworem nie zastanawiałam w ten sposób, zawsze były to dla mnie metafory namiętności, miłości itp.
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » wtorek 17 sty 2012, 20:17

Ja też bym tak nie drążyła, ale jeśli chodzi o "Bóstwa" to pewnej podpowiedzi może udzielić teledysk, którego pomysł, estetyka mogą podpowiadać inspiracje, którymi sugerował się Robert, kiedy pisał ten tekst. Poza tym można to moim zdaniem traktować trochę w kategorii poezji, a jak wiadomo w poezji nic nie musi się zgadzać ;)

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » środa 18 sty 2012, 01:05

Wybacz, ale ja nie znam poezji, w której się nic nie zgadza. To chyba tylko w tej nowoczesnej sztuce tak może być.

A miłość może być do brata, Boga i kobiety.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » środa 18 sty 2012, 01:23

Wystarczy sobie trochę posłuchać Morissona, żeby odnaleźć tam tak dziwne połączenia słów, które chyba tylko sam Jim rozumiał do momentu, kiedy zszedł z haja. Poezji nie można traktować zbyt dosłownie. A najlepiej interpretować po swojemu, bo to, co odczuwał autor danych słów pod wpływem chwili jest tylko w jego głowie, my możemy tylko snuć domysły. Ja raczej tego nie robię, częściej piosenka sama dopasowuje się do jakiejś sytuacji z mojego życia i zawsze mi się z nią potem kojarzy.
Co do "Bóstw" to dla mnie to mega namiętny tekst, być może pisany pod wpływem jakiegoś wyjątkowego aktu miłosnego :D tak go interpretuję. Raczej nie chodzi tu o miłość do boga, bóstwo to tutaj kobieta, ale może być różnie...
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » środa 18 sty 2012, 17:40

@basketmat- A ja owszem, znam. Ula podała świetny przykład Jima, poza tym poczytaj sobie wiersze pisane na podstawie tzw. zapisu automatycznego- tu odsyłam do futurystów np., do poezji dadaistycznej, gdzie tworzono poematy symultaniczne, które polegały na recytacji nic nie znaczących dźwięków, okrzyków. Ponadto wiersze stworzone na podstawie asocjacji, albo strumienia podświadomości. Poza tym nie trzeba się uciekać aż do takich przykładów- my analizując wiersze sami, z nauczycielami, itp., tak naprawdę tylko się domyślamy, przypuszczamy, bo w poezji panuje taka dowolność symboliki, metafor, porównań, że nigdy nie możemy być pewni pomysłów autora. I to jest piękne!

A kochać można wszystko; brata, osobę płci przeciwnej, tej samej, Boga, bóstwo, buddę, wiatr, kwiat, psa kota, komputer. A to co kochamy, zależy od naszej psychiki :)

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » środa 18 sty 2012, 18:46

Teraz to nawet jak ktoś za przeproszeniem nasra na kartkę, to jest sztuka. To że większość nazywa coś sztuką, to nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Mogę zacząć bełkotać bez ładu i bez składu, do muzyki, a potem powiedzieć, że to było natchnienie, a wy to nazwiecie sztuką? Sztuka to Bach, katedra Notre Dame, Zbigniew Herbert, a nie jakieś bezsensowne bzdety, pod które można podczepić cokolwiek.
Ponadto wiersze stworzone na podstawie asocjacji, albo strumienia podświadomości.

Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze korzystam z podświadomości. Nie wiem też, czy jest możliwe robienie czegokolwiek bez niej ;)

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » środa 18 sty 2012, 19:18

@basketmat- to po pierwsze nie jest teraz, tylko to było na początku XX wieku...Poza tym to są znane postaci tamtych nurtów, które były znaczące i stanowią element kultury. Nie możesz, tzn. możesz, ale będzie to bzdurą, kiedy uznasz kompozycje Bacha za sztukę, a wiersze dadaistyczne nazwiesz gównem...I jeszcze jakie wy? Jeśli nie znasz tej twórczości, lub jej nie lubisz, albo nie jest to Twój rodzaj wrażliwości to nie oceniaj tego. Natomiast co do podświadomości; jak stwierdził Freud, wszystkie nasze działania myśli, to efekt podświadomości, której używamy, a raczej, która bezwarunkowo na nas oddziałuje. Tylko artyści o niebanalnych umiejętnościach i wrażliwości zrobili z tego sztukę, która jest inna niż np. dużo bardziej oczywiste utwory np. Leopolda Staffa, skądinąd również bardzo dobre.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » środa 18 sty 2012, 19:32

Dadaizm to się akurat ksztaltował na początku zeszłego stulecia, więc nie wiem co oznacza w twoim mniemaniu "teraz" :P
Idąc twoim tokiem rozumowania, możemy jako sztukę odrzucić dosłownie wszystko. Każdy postrzega świat inaczej, a artyści go dodatkowo jeszcze wyrażają, w sposób jaki jest dla nich najbardziej dogodny. A o gustach się nie dyskutuje.
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » środa 18 sty 2012, 23:04

wiersze dadaistyczne nazwiesz gównem...

Przepraszam bardzo, ale nigdzie tak nie napisałem. Proszę mnie nie obrażać.

Teraz to nawet jak ktoś za przeproszeniem nasra na kartkę, to jest sztuka.

Nie wiem jaki to ma związek z :
Dadaizm to się akurat ksztaltował na początku zeszłego stulecia, więc nie wiem co oznacza w twoim mniemaniu "teraz" :P
Bo logicznie rzecz biorąc żaden.

Prawdę mówiąc, nawet nie pokusiłem się, żeby sprawdzić co to jest dadaizm, ale jak teraz wszedłem na wikipedię i zobaczyłem pisuar podpisany jako fontanna, to nikt mi nie wmówi, że to jest sztuka. Dla chłopa z remizy doskonałością jest MC Hammer, czy Bayer Full, ale to nie oznacza, że możemy to nazwać sztuką.

Jeśli człowieka, który podpisuje pisuar jako fontanna wrzucasz do tego samego worka co Goethego, to przepraszam bardzo, ale ja się z tym nie mogę zgodzić. Zresztą co to za pomysł, obrzydliwe.

Natomiast co do podświadomości; jak stwierdził Freud, wszystkie nasze działania myśli, to efekt podświadomości, której używamy, a raczej, która bezwarunkowo na nas oddziałuje. Tylko artyści o niebanalnych umiejętnościach i wrażliwości zrobili z tego sztukę, która jest inna niż np. dużo bardziej oczywiste utwory np. Leopolda Staffa, skądinąd również bardzo dobre.

Po 1 Czemu akurat Freud?
Po 2 Superego i ID, które są częścią osobowości.
Po 3 Freud badał ludzi chorych psychicznie.
Po 4 Nadal nie rozumiem co to ma wspólnego z tematem?
Po 5 Z czego zrobili sztukę?

Oczywiście, mogę zacząć wypowiadać losowe słowa, tak żeby co 6 się rymowało, a potem dodać temu znaczenie, ale to moim zdaniem nie jest sztuka.

Idąc twoim tokiem rozumowania, możemy jako sztukę odrzucić dosłownie wszystko.

Jeśli wszechświat jest nieskończony, to tak. Znaczna większość nie będzie sztuką ;) ;)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » czwartek 19 sty 2012, 00:04

basketmat pisze:
Teraz to nawet jak ktoś za przeproszeniem nasra na kartkę, to jest sztuka.

Nie wiem jaki to ma związek z :
Dadaizm to się akurat ksztaltował na początku zeszłego stulecia, więc nie wiem co oznacza w twoim mniemaniu "teraz" :P
Bo logicznie rzecz biorąc żaden.

Odpowiedziałeś na post wiśni, w którym była mowa o dadaiźmie, i to zdanie które wyżej zacytowałeś sprawiało wrażenie, jakby się bezpośrednio do tego odnosiło. Jak nie, to sorry, ale przeczytałam to jeszcze raz, i to wrażenie mnie nadal nie opuszcza.
Poza tym dalej brniesz w rzecz gustu. Ja idę na zajęcia z literatury powszechnej i czytam dajmy na to jakieś starożytne "dzieło", które dla mnie dziełem nie jest, jest co najwyżej prototypem dzieła, a tak naprawdę w tamtych czasach miało ono funkcję zabawiania gawiedzi (czyli odpowiednika dziejszego odbiorcy zespołu Bayer Full), ale mój profesor zachwyca się tym i jest to wpisane w kanon literatury jako "must read", jest genialne (czy tylko dlatego, że starożytne?) i koniec. Czy się z tym zgadzam czy nie. Czy mam teraz powiedzieć, że to nie jest sztuka? Są ludzie którzy malują okiem, penisem, kupą, albo układają wiersze z przypadkowych słów wylosowanych z kapelusza. Coś w ten sposób jednak wyrażają. Nie muszę tego popierać, ani się tym zachwycać, ale czemu mam od razu bojkotować? Teraz z innej beczki. Maturę pisałam z twórczości Gawlińskiego, poety. Pani w komisji powiedziała mi, że poetą to on nie jest. I co? Kto ma rację?
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » czwartek 19 sty 2012, 10:15

Jeśli Ci się taka sztuka nie podoba, to nie mów, że nie ma poezji trudnej do interpretacji, zawiłej, w której są użyte środki trudne do odczytania, zrozumienia. I polecam skorzystać z innego źródła niż Wikipedia, aby zrozumieć czym był taki nurt jak dadaizm, co on znaczył dla artystów, odbiorców w kontekście tamtych czasów i czym jest dzisiaj, z perspektywy czasu.

Katin
Posty: 5
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 00:35
Lokalizacja: to zależy :)

Re: Interpretacja

Postautor: Katin » czwartek 19 sty 2012, 22:43

Interpretacja? A co to takiego? Interpretować to można przepisy. Twórczość jednostki, mniej lub bardziej wybitnej, można co najwyżej poczuć, urzeczywistnić we własnym wnętrzu. Sztuka to mistyczny związek rzeczywistości z podświadomością, a ileż inspiracji ma swe źródło w obserwacji szarej rzeczywistości? Dzień powszedni przetłumaczony na uniwersalny język, dający szansę powielenia chwilowych emocji w tysiącach głów. Basetmat, spróbuj się zastanowić, jaki obraz pojawia Ci się w głowie, gdy czytasz tekst. "Kocham Cię, złoty bogu słońca i dnia" - jeżeli pierwszym skojarzeniem będzie mieszkaniec starożytnego Egiptu deklarujący swoją wiarę ukrytemu na tyłach świątyni bóstwu - do czego jako odbiorca masz - jak każdy - prawo, czy też sytuację o wiele bardziej, na pozór, zwyczajną. Odnośnie dadaizmu - zastanów się, przypomnij, co Tobie, jako dziecku, kojarzyło się z podłogą i dywanem. Ocean i wyspa na jego środku? Teren desantu miniaturowych żołnieżyków? - bądź cokolwiek analogicznego. A teraz spróbuj wrócić na sekundę do dzieciństwa i ciesz się fontanną w łazience, którą Ty zwiesz pisuarem :)

"Kto był pierwszy z nas, kto pierwszy, Ty czy ja?, światło dnia, czy ciemność nocy" - to raczej nie pytanie, o to, kto się pierwszy urodził. Dla mnie to wspaniałe oddanie nieustannego niepokoju od wieków obecnego w tak prostym pytaniu retorycznym. Wiem, że znasz na to pytanie odpowiedź, w zależności od wyznawanego systemu religijnego nasuwa się sama. Teraz jeszcze raz to samo pytanie, bez licealnych/religijnych nawiązań, które znamy. Czujesz to?
pozdrawiam serdecznie. Jeżeli potrzebujesz po prostu nawiązań do wypracowania, to my Ci je wypiszemy :) Natomiast poszukując czegoś innego, najbardziej pomożesz sobie sam.
Dobre myśli, dobre słowa, dobre czyny

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » piątek 20 sty 2012, 06:28

Idąc w tym kierunku, wszystko możemy nazwać sztuka, a to nie o to chodzi. Zresztą zeszliśmy na inny temat.
Katin mimo że wspaniale to opisałaś, to jednak chodzi mi o co innego. Tak jak wiemy o co chodziło Herbertowi w "Przesłaniu Pana Cogito", tak chciałbym wiedzieć o co chodziło p. Robertowi, kiedy pisał ten tekst. Staram się kierować w życiu prawdą, a częścią tego jest zrozumienie. Nie mogę słuchać utworu, w którym istotny jest tekst, bez jego zrozumienia.
I tutaj się w części z Tobą zgodzę, bo zazwyczaj udaje mi się wczuć w intencje autora, ale w tym przypadku mam mieszane uczucia i stąd to dochodzenie.

Awatar użytkownika
Czarna
Administrator
Posty: 53
Rejestracja: czwartek 11 sie 2011, 08:46
Lokalizacja: New Britain CT, Stolyca, Święte Miasto

Re: Interpretacja

Postautor: Czarna » piątek 20 sty 2012, 16:22

Ale utwory, wiersze, teksty każdy interpretuje tak jak czuje swoją wrażliwością... nie trzeba tego odczuwać tak samo jak Autor... dlatego właśnie człowiek posiada różne rodzaje wrażliwości, dostrzegania piękna i pojmowania świata...
...Jest noc i cicho wszędzie, ktoś kradnie mi moje szczęście...
http://fotokoncerty.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Interpretacja

Postautor: Avil » niedziela 22 sty 2012, 21:31

basketmat pisze:Tak jak wiemy o co chodziło Herbertowi w "Przesłaniu Pana Cogito"

A czy można powiedzieć tak naprawdę, że wiemy? Czy raczej znamy tylko edukacyjną interpretację? Nie pamiętam w tej chwili której, ale którejś poetce dali kiedyś jej własny tekst do interpretacji maturalnej i by oblała jakby pisała ;)
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » niedziela 22 sty 2012, 22:52

Wiemy, bo możemy domyślić się z kontekstu, a nie bo tak nam powiedziano.

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » poniedziałek 23 sty 2012, 00:39

Tak, Szymborska nie zdała bodajże egzaminu ze swojej własnej twórczości ;)
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » poniedziałek 23 sty 2012, 10:19

basketmat pisze:Wiemy, bo możemy domyślić się z kontekstu...


Basketmat, nie sądzisz, że Twoja wypowiedź jest dość sprzeczna? ;)

basketmat
Posty: 8
Rejestracja: poniedziałek 16 sty 2012, 12:34

Re: Interpretacja

Postautor: basketmat » wtorek 24 sty 2012, 03:22

Prawdopodobieństwo wynosi więcej niż 90%, więc w tym przypadku można to wziąć jako pewniak. Chociaż masz rację, patrząc czysto logicznie na moją wypowiedź, to jest ona źle skonstruowana ;)

Awatar użytkownika
Avil
Posty: 35
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:42

Re: Interpretacja

Postautor: Avil » wtorek 24 sty 2012, 06:53

basketmat pisze:Wiemy, bo możemy domyślić się z kontekstu, a nie bo tak nam powiedziano.

No właśnie, DOMYŚLIĆ. Co miał na myśli autor tak naprawdę wie tylko on, a czasem i on sam nie ma na myśli wielkich rzeczy jakie potem w tym znajdują ;)
"Malując na piersiach krzyż swoją krwią... Swoją krwią..."

wiśnia
Moderator
Posty: 133
Rejestracja: środa 17 sie 2011, 21:47
Lokalizacja: Morąg

Re: Interpretacja

Postautor: wiśnia » wtorek 24 sty 2012, 08:10

Wow, to jest jakiś zdolny matematyk, który obliczył prawdopodobieństwo prawidłowej interpretacji utworu poetyckiego? I jest to jeszcze wzór uniwersalny, tzn. nadaje się do każdego rodzaju poetyki? No nie...;)

Awatar użytkownika
Ula
Administrator
Posty: 144
Rejestracja: środa 10 sie 2011, 23:06
Lokalizacja: Świdnica / Opole
Kontaktowanie:

Re: Interpretacja

Postautor: Ula » wtorek 24 sty 2012, 12:24

Aż mi się pewien obrazek przypomniał ;)
Obrazek
A tak BTW dlaczego ten autor na rysunku musi akurat Puszkina przypominać? :D
"Są takie chwile dla których się żyje"
www.wilczestado.strefa.pl


Wróć do „W&L DYSKUSJA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość